Jogurtem piorę, jogurt uprawiam, w jogurcie śpię

21 09 2008

Zott ciągle katuje reklamą jogurtów, w której kilka Polek rozpływa się nad owocami zerwanymi prosto z krzaczka i przekonuje, że dzięki Jogobelli ich życie jest lepsze. Jedna z nich nawet przyznaje bez większych oporów, że spożywa jogurt na śniadanie, obiad i kolację.  Pani pewnie w najbliższym czasie wypadnie odwiedzić gastrologa, ale jej reklamowe koleżanki należy od razu wysłać do językoznawcy (ze specjalizacją: logopedia). Jogurty Jogobelli “majom” duże kawałki owoców, owoce „som“ duże, „som“ soczyste, a dzieci „som“ szczęśliwe.

A ja jezdem zaskoczona, że podlizywanie się klientowi oznacza nawet naśladowanie jego potocznych błędów językowych. Tylko czekać, aż w ramach integracji z wybranym konsumentem w przerwach reklamowych kur..y zaczną latać.  





Urlop dla Magdaleny S.

21 09 2008

Tylko 1/5 wody znajduje się w naskórku, który odżywiamy kremami… Wszyscy już wiedzą, bo trudno nie zapamiętać, skoro spot leci często (za często) i to bez względu na sezon (tak jak na przykład rutinoscorbin, który jeszcze nie zdążył się znudzić, ale w grudniu ponownie będziemy mieli dość bohaterów wyglądających niewyraźnie).

Czy domy mediowe nie powinny doradzać klientom, że przesadna częstotliwość emisji spotów może powodować nie tyle wzrost sprzedaży, co reakcję alergiczną? Zaczynam powoli bać się, że pani Magdalena Szczepanik, która od 7 lat pracuje jako kosmetolog, za kolejne 5 też będzie pracowała jako kosmetolog i też od 7 lat…;/





multi-kulti

26 08 2008

Budka z kebabem przy Nowym Świecie.

Wlaściciel Turek przysiada sie do stolika starego klienta/znajomego – starszy Polak w kapeluszu a la Indiana Jones.

Powoli sączą dialog:

Polak: – Salam alejkum, bracie.

Turek: – Salam alejkum, cześć.

Polak:- Co tam słychać?

Turek:- E,  stara bida, jak to mówią Polacy… Ale ty wyglądasz dzisiaj jak kiedyś Anglicy w Afryce.





Olimpiada 2008 w Pekinie

19 01 2008

ai-pekin.jpg 

Chyba nie trzeba komentować – i tak wszyscy wiedzą, że chodzi o notoryczne łamanie praw człowieka w kraju, który teraz uśmiecha się szeroko do całego świata i zaprasza na olimpiadę wszechczasów.

Oczywiście nie ma sensu wspominać o przymusowo wysiedlonych (na miejscu ich domów powstają wspaniałe obiekty sportowe).

I o cenzurowaniu internetu tez nie ma sensu wspominać (Chiny wprowadzają od 31 stycznia nowe przepisy, które do niespotykanych dotąd rozmiarów zwiększą cenzurę nagrań wideo w Internecie. Będą je mogły odtąd zamieszczać tylko witryny państwowe, a pozostałe będą musiały uzyskać specjalną zgodę).

AI jak zwykle niezawodne, tym razem oddział słowacki.





Gadżety z Las Vegas

19 01 2008

Targi elektroniki użytkowej (Consumer Electronics Show) w Las Vegas się odbyły, a w mediach się odbiły, i to całkiem szeroko. A wszystko rzecz jasna dlatego, że jak zaprezentowano wspaniałe wynalazki na miarę XXI wieku, wśród nich między innymi:

• gitara, co się sama potrafi nastroić,

• największa TV plazma (Panasonic, 150 cali),

• urządzenie, dzięki któremu można odpalić samochód (własny) na odległość za pomocą komórki (dodatkowo system może poinformować na bieżąco o ewentualnych włamaniach do samochodu),

• satelitarny komunikator osobisty (można uspokoić mamę, że jesteśmy w środku dżungli i że wszystko jest super ekstra; można też wezwać pomoc),

• wodoodporne głośniki do iPod nano (producent zapewnia: doskonałe pod prysznicem lub na basenie),

• kask motocyklowy z wbudowanym bluetoothem – żeby można było dzwonić bez użycia rąk,

• najszybsza cyfrówka świata (CASIO, 60 klatek na sekundę),

• Myvu, czyli osobisty wyświetlacz multimedialny w formie okularów o dość kosmicznym designie. Można oglądać filmy, telewizję, albo też grać w gry wideo (zastanawiam się tylko, czy od tego się zeza nie dostaje?)

• szybka i mała drukarka do zdjęć firmy Polaroid ZINK. Łączy się bezprzewodowo na przykład z telefonem komórkowym i już można drukować piękne shoty. Czyli, że Polaroid odnalazł się w końcu w cyfrowych czasach;). Dokładny opis jak to cudo działa jest m.in. na fotopolis,

• Sony Rolly – tańczący odtwarzacz MP3 w kształcie jajka (nie mogę się powstrzymać, żeby nie zapytać: po co?).

Skoro tak śmiało poczynają sobie różnej maści wynalazcy, to ja bym jeszcze poprosiła o jeden mały gadżet;). Marzy mi się suszarka do włosów bezprzewodowa. Bo ja jestem z natury wielofunkcyjna, jak ta pani z reklamy jakiegoś kremu, co miał działać podwójnie;) i w związku z tym, jak suszę włosy, to się czuję jak na smyczy, a tak to drugą ręką mogłabym jajecznicę jeszcze mieszać;))).

Nie należy śmiać się z marzeń;)! Niektórzy już nad tym pracują.