Olimpiada 2008 w Pekinie

19 01 2008

ai-pekin.jpg 

Chyba nie trzeba komentować – i tak wszyscy wiedzą, że chodzi o notoryczne łamanie praw człowieka w kraju, który teraz uśmiecha się szeroko do całego świata i zaprasza na olimpiadę wszechczasów.

Oczywiście nie ma sensu wspominać o przymusowo wysiedlonych (na miejscu ich domów powstają wspaniałe obiekty sportowe).

I o cenzurowaniu internetu tez nie ma sensu wspominać (Chiny wprowadzają od 31 stycznia nowe przepisy, które do niespotykanych dotąd rozmiarów zwiększą cenzurę nagrań wideo w Internecie. Będą je mogły odtąd zamieszczać tylko witryny państwowe, a pozostałe będą musiały uzyskać specjalną zgodę).

AI jak zwykle niezawodne, tym razem oddział słowacki.





Przepustowość ruchomych schodów

12 11 2007

Coś chyba mnie ogarnął nastrój reformatorski;). Jeszcze jedna rzecz mi się marzy odnośnie polskiej przestrzeni publicznej, bądź co bądź wspólnie użytkowanej. Wyższa przepustowość schodów ruchomych (podziemia, stacje metra, molochy handlowe).

Jak to zrobić? Ano tak: nie ćwiczyć akurat na schodach szpagatu, nie obłapywać czule na całą szerokość ramion całej ekipy, z którą się jedzie na shopping i uwierzyć, że nie zawsze „w kupie raźniej” (uwaga szczególnie do chichoczących sobie sekrety do ucha nastolatek).
Innymi słowy: można zrobić to po angielsku. Londyńska tuba jest cała obklejona monotonnym, ale jednak dyscyplinującym hasłem: KEEP LEFT (w ułatwionej wersji PL może być jednak po naszemu, czyli TRZYMAJ SIĘ PRAWEJ STRONY).

Dzięki temu ci, co wolą chodzić szybciej, mają wolną przestrzeń (zamiast slalomu z powtarzanym jak mantra „przepraszam”), a ci, co wolą dać się ponieść, nie muszą co chwilę dziwić się, jak to co niektórym spieszno.
Marzy mi się coś takiego, bo mam wrażenie, że to forma okazania innym szacunku. I że to całkiem pożyteczny nawyk – zrobić miejsce dla innego.

Na koniec jeszcze wyjaśnienie z pierwszej ręki, czyli z wspomnianego Londynu:
So when you get to a stairway, ‘keep left’ means walk on the left. When you get to an escalators, you walk on the left. If you choose not to walk, i.e. stand, you can do it on the right. So their is some sort of ‘standard’. And with the millions of people who pass though the system daily, almost essential to keep the flow moving.

No właśnie;).





V.I.P. (Very Ignorant Person)

12 11 2007

Ogólne oburzenie wywołuje „podsiadanie” niepełnosprawnych, czyli parkowanie na miejscach dla nich zarezerwowanych. Serwisy plotkarskie z lubością donoszą, że oto specjalni wysłannicy upolowali kolejnego ignoranta (np. jeden z ostatnich wpisów o pewnej dziennikarce). Nie wypada, nie przystoi, chamstwo! A tymczasem, ile razy bym nie była w jakimś centrum handlowym, to (prawie) wszystkie miejsca są obstawione. Oczywiście, można spekulować, że jest mało prawdopodobne, aby jednocześnie na parking przyjechało kilkunastu niepełnosprawnych, ale akurat w tym przypadku chodzi o „zasadę”. Czy ci kierowcy równie chętnie śmigają przez skrzyżowanie na czerwonym świetle? Przypuszczam, że nie, bo tym razem chodzi o bezpieczeństwo ich własnej, za przeproszeniem, pupy.

Na marginesie, gdyby naiwnie przyjąć, że wszystkie samochody zaparkowane na niebieskich miejscach rzeczywiście należą do inwalidów, to pojawia się budujący wniosek, że polscy inwalidzi to finansowa kasta.

Pisałam kiedyś ucieszona o akcji, którą podsłuchałam w Ikei (później także w kilku innych hipermarketach). Ale to nadal kropla w morzu.

Widziałam kilka razy w warszawskiej Arkadii samochód straży miejskiej, ale nie jestem pewna, czy to była interwencja, czy tylko wypad na zakupy w godzinach pracy. Nie wiem też, czy strażnicy mają prawo działania na terenie CH.

Wkurza mnie to. Najzwyczajniej w świecie złości mnie brak empatii.
Dlatego marzy mi się akcja „wlepka” i w wyobraźni widzę to tak: organizujemy punkty dystrybucji naklejek, w których każdy wolontariusz może pobrać dowolną liczbę wlepek po to, aby później w razie napotkanej na parkingu konieczności „dekorować” nimi samochody uparciuchów.

<chochlik w oczach>

Projekty graficzne widzę dwa, na obu zmodyfikowana wersja powszechnie znanego piktogramu, różnica tylko w natężeniu złośliwości hasła: „V.I.P. (Very Ignorant Person)” albo „Watch Out! I am socially disabled person”.

A jeśli ktoś odpowie, że to niszczenie mienia, to wzruszę ramionami, bo ślady kleju na wypolerowanej karoserii to śmiesznie mało w porównaniu z odmawianiem komuś prawa do szacunku.

Na zakończenie plakat z tej samej bajki (świetny projekt, świetne pytanie):





Mail ekologiczny

11 11 2007

Dotarł do mnie niedawno mail z zieloną ładną stopką. Może mam spóźniony refleks i dlatego dopiero teraz radość mnie ogarnia;), ale bardzo mi się ta akcja podoba:

Zanim wydrukujesz tego maila – rozważ, jaki to może mieć wpływ na środowisko.





Paper bags

26 10 2007

Jako rodowita łodzianka z dumą donoszę, że łódzcy radni wreszcie uchwalili coś pożytecznego, a mianowicie: od czerwca 2008 kupcy nie będą mogli dawać klientom jednorazowych foliówek, tylko torby papierowe. Miła inicjatywa z miasta (nieczynnych) kominów;).