Olimpiada 2008 w Pekinie

19 01 2008

ai-pekin.jpg 

Chyba nie trzeba komentować – i tak wszyscy wiedzą, że chodzi o notoryczne łamanie praw człowieka w kraju, który teraz uśmiecha się szeroko do całego świata i zaprasza na olimpiadę wszechczasów.

Oczywiście nie ma sensu wspominać o przymusowo wysiedlonych (na miejscu ich domów powstają wspaniałe obiekty sportowe).

I o cenzurowaniu internetu tez nie ma sensu wspominać (Chiny wprowadzają od 31 stycznia nowe przepisy, które do niespotykanych dotąd rozmiarów zwiększą cenzurę nagrań wideo w Internecie. Będą je mogły odtąd zamieszczać tylko witryny państwowe, a pozostałe będą musiały uzyskać specjalną zgodę).

AI jak zwykle niezawodne, tym razem oddział słowacki.





A więc nie jestem feministką

12 10 2007

W dzisiejszej odsłonie portalu gazeta.pl zapis reakcji na nową akcję społeczną. Akcja najwyraźniej potrzebna, a niektóre reakcje jakby z innej bajki, tak dalekiej, że aż nieprawdopodobnej.

Chodzi o plakat rozwieszany w warszawskich pojazdach komunikacji miejskiej, który przedstawia zdjęcie USG płodu trzymającego maleńką rączką uchwyt tramwajowy czy autobusowy. Realizacja ma zachęcać pasażerów do ułatwiania podróży kobietom w ciąży. Hasło brzmi “Podróż męczy nie tylko przyszłą mamę – ustąp miejsca dziecku w drodze”, a uzupełnieniem kampanii przygotowanej przez agencję Doug Faber Family jest seria piktogramów, które mają pojawiać się także w sklepach i miejscach publicznych, a które z założenia mają sprawić, żeby kobiety w ciąży nie bały się poprosić o ustąpienie miejsca. Akcja ważna o tyle, że nie chodzi tylko o “strzelanie focha” paniusi w ciąży, ale przede wszystkim o bezpieczeństwo jej i dziecka. Wszyscy wiemy, w jakie turbulencje można wpaść nie wsiadając nawet na pokład samolotu, tylko pozostając w polskich autobusach i tramwajach. Pal diabli mocnego siniaka. W tym przypadku chodzi o naprawdę ważniejsze bezpieczeństwo. Na dodatek podwójne.

Tym dziwniejsze wydały mi się niektóre komentarze, a jeśli wierzyć reporterowi (a czemu by mu nie wierzyć?) większość z nich pochodziło od kobiet, tyle, że feministek (przepraszam za złośliwy odcień określenia, ale w tym przypadku bezmyślność jest zadziwiająca). Oburzone feministki argumentowały: to sprowadzenie kobiety do roli futerału, inkubatora, to umniejszanie roli kobiety na rzecz dziecka, kiedy zobaczyłam ten plakat, poczułam niesmak i niedowierzanie, to jest nieprawdopodobne, absolutnie oczywiste wypchnięcie kobiety z pola społecznego i wszelkiego widzenia.

Myślałam, że chociaż nigdy w “tych sprawach” nie manifestowałam, to czuję pewną bliskość z poglądami feministycznymi – przynajmniej było to wtedy, kiedy feministki namawiały umęczone matki-Polki do odrobiny zdrowego egoizmu. Po ostatnim wystąpieniu wiem, że do tych pań feministek nie należę. Bo aż taką egoistką nie jestem.

PS. Dla porównania artykuł tłumaczony z The Guardiana.





Oto jest pytanie

19 09 2007

Partia Kobiet pokazała plakat wyborczy:

Na stronie dodatkowa informacja (interpunkcja oryginalna):

„Wszystko dla przyszłości – nie zajmujemy się tym co było, nie szukamy haków, teczek, układów. To czego pragniemy to bezpiecznej i przewidywalnej przyszłości. Jesteśmy odważne, silne i niezależne. Nagie i prawdziwe. Jesteśmy niewinne, uczciwe – mamy czyste ręce, czyste serca i czyste intencje. Nie wstydzimy się naszej kobiecości. Ubrane czy nagie nie jesteśmy tylko obiektem seksualnym. Mamy twarze, oczy, myśli i przekonania których potrafimy bronić. Popatrz na nas i zapytaj sam siebie czy nam wierzysz, czy możesz nam zaufać?”

Partia Kobiet jest ok, ale za to plakat nie.

Jeśli “nic do ukrycia”? to, co na środku zdjęcia robi zasłaniająca plansza?

I znowu esy-floresy-frazesy, a żadnych konkretów (“wszystko” czyli co?)…

Pamiętam, że przy okazji niedawnych wyborów prezydenckich we Francji dużo osób oniemiało z zachwytu nad frekwencją. W tej kampanii było coś jeszcze, co trafnie podsumował jakiś francuski publicysta (niestety nie pamiętam nazwiska): Francuzi nie pytają już kandydatów, co mają zamiar zrobić, jeśli wygrają (i tak wszyscy obiecują podobnie). Pytają za to konkretnie: JAK masz zamiar to zrobić?





nad grobami – ciąg dalszy

10 09 2007

Tak się składa, że nad grobami, gdzie do niedawna Algida propagowała “samą radość”, pojawił się nowy billboard. Nie ukrywam, że tym razem całość sprawia mi jeszcze większą uciechę [ale agitka polityczna? - co to, to nie ja;-)))]. Na dodatek te chmury… Pech chciał, że koncówka lata jest, jaka jest.





sama radość nad grobami

1 09 2007

Artykuł o najnowszych odsłonach reklamy outdoorowej zbliża się wielkimi krokami (oczywiście nikogo wcale nie strasząc) i z tej okazji zdjęcie o tym, że czasami Duża Firma wykupując powierzchnię pod reklamę ma pecha, bo płaci też za kontekst, nie zawsze fortunny:

sama radość;-)

PS. To tylko ekspozycja pewnego “salonu” (w tle) zajmującego się projektowaniem i sprzedażą nagrobków.