Second Life to ściema?

4 12 2007

Marta Strzelecka opublikowała w Gazecie Wyborczej tekst o tym, dlaczego po dwóch miesiącach żegna się ze światem Second Life. Warto przeczytać szczególnie teraz, kiedy nadal trwa, co prawda głównie medialny, boom na przeprowadzki do alternatywnej rzeczywistości, kiedy kolejne firmy przekonują, że warto otworzyć wirtualną filię i kiedy kolejne miasta (ostatnio Poznań) rozpoczynają swoje Drugie Życie.

Oto przykładowe argumenty, pytania czy paradoksy wymienione przez Strzelecką; o tyle celne, że punktują zdumiewające czasami podobieństwa między Life ver.1 i 2:

• dlaczego stare awatary z daleka rozpoznają nowych, bez pieniędzy, i namawiają ich do kupowania gadżetów?
• dlaczego większość kobiet przypomina modelki z rozkładówek “Playboya”?
• dlaczego uniwersytety są puste, a w dyskotekach o każdej porze dnia można kogoś spotkać?

Philip Rosedale, twórca SL cieszył się, że teraz wszystko będzie możliwe. Dlaczego więc zabieramy ze sobą tak wiele elementów i nawyków?





No to mamy…

22 11 2007

… polską wersję twittera: pinger. Przygotowane przez o2.pl.

<zamyśla się frasobliwie>





The Digital Water Pavillion

20 11 2007

Były szklane domy, teraz będą wodne. Pierwszy projekt: EXPO’08 w Saragossie. The Digital Water Pavillion to interaktywna konstrukcja z kurtyn wodnych sterowanych elektronicznie. Kurtyny będą rozchylać się, jeśli czujniki wyczują w pobliżu chętnych do odwiedzin gości [na pewno nie będzie ich brakować;)]. W „budynku” będzie m.in. centrum informacji turystycznej i kawiarnia. Brzmi fantastycznie? Podobnie wygląda:

 

Informacje, zdjęcia i animacje na oficjalnej stronie projektu oraz na stronie MIT, który jak zwykle fantastycznie umaczał w projekcie palce. 

Honory i prawa autorskie należą się:
IMAGES: carlorattiassociati – Walter Nicolino and Carlo Ratti with Carlo Bonicco
PROJECT CREDITS:
Architectural design – carlorattiassociati – Walter Nicolino and Carlo Ratti with Claudio Bonicco
Digital water research – Massachusetts Institute of Technology
Structural and mechanical engineering – Ove Arup & Partners
Landscape architecture – Agence Ter
Water engineering – Lumiartecnia Internacional
Visuals – Officinesirtori





„Yakamoz” kontra „hu lu”

20 11 2007

Onet doniósł, że wybrano najpiękniejsze słowo świata. Zwycięstwo przypadło tureckiemu określeniu księżyca odbijającego się w wodzie. Yakamoz.
Plebiscyt ogłosił niemiecki magazyn „Kulturaustausch”, nadesłano 2500 propozycji z prawie 60 krajów. Kryteria brane pod uwagę przez jury to: oryginalność wyrazów, ich znaczenie kulturowe oraz uzasadnienia internautów. Najgroźniejszymi konkurentami tureckiego księżyca było chińskie chrapanie (hu lu) i afrykański bałagan (volongoto – język luganda).
Nasz język reprezentowała filiżanka, co ciekawe: zgłoszona przez Austriaka;). W dyskusji na forum pojawiły się kolejne, niestety już spóźnione, kandydatury. Dominowały zgłoszenia sentymentalne, czyli „Kasia” na cześć ukochanej i różne „misiaczki”, ale pojawiła się także cielęcina [z zastrzeżeniem, że należy wymawiać ją na włoską melodię;)].





Przepustowość ruchomych schodów

12 11 2007

Coś chyba mnie ogarnął nastrój reformatorski;). Jeszcze jedna rzecz mi się marzy odnośnie polskiej przestrzeni publicznej, bądź co bądź wspólnie użytkowanej. Wyższa przepustowość schodów ruchomych (podziemia, stacje metra, molochy handlowe).

Jak to zrobić? Ano tak: nie ćwiczyć akurat na schodach szpagatu, nie obłapywać czule na całą szerokość ramion całej ekipy, z którą się jedzie na shopping i uwierzyć, że nie zawsze „w kupie raźniej” (uwaga szczególnie do chichoczących sobie sekrety do ucha nastolatek).
Innymi słowy: można zrobić to po angielsku. Londyńska tuba jest cała obklejona monotonnym, ale jednak dyscyplinującym hasłem: KEEP LEFT (w ułatwionej wersji PL może być jednak po naszemu, czyli TRZYMAJ SIĘ PRAWEJ STRONY).

Dzięki temu ci, co wolą chodzić szybciej, mają wolną przestrzeń (zamiast slalomu z powtarzanym jak mantra „przepraszam”), a ci, co wolą dać się ponieść, nie muszą co chwilę dziwić się, jak to co niektórym spieszno.
Marzy mi się coś takiego, bo mam wrażenie, że to forma okazania innym szacunku. I że to całkiem pożyteczny nawyk – zrobić miejsce dla innego.

Na koniec jeszcze wyjaśnienie z pierwszej ręki, czyli z wspomnianego Londynu:
So when you get to a stairway, ‘keep left’ means walk on the left. When you get to an escalators, you walk on the left. If you choose not to walk, i.e. stand, you can do it on the right. So their is some sort of ‘standard’. And with the millions of people who pass though the system daily, almost essential to keep the flow moving.

No właśnie;).